Masz tę moc!

„Brak decyzji to również decyzja.” „Od Twoich decyzji zależy Twoje życie.” „Weź odpowiedzialność za swoje decyzje.” O podejmowaniu decyzji powiedziano już wiele. A jednak, zdarza Ci się czasem utknąć? A może właśnie teraz zatrzymałeś/-aś się w jakimś momencie Twojego życia i zastanawiasz się jak ruszyć z miejsca? Jeśli tak – ten wpis jest dla Ciebie.

Chcesz podjąć określoną decyzję, ale z jakichś powodów jej nie podejmujesz. Tkwisz w miejscu, w którym wcale nie jest Ci najlepiej, a jednak dalej w nim pozostajesz. Wiesz, co w życiu jest dla Ciebie najważniejsze i wsłuchujesz się w swoje serce (jeśli nie – koniecznie zajrzyj do poprzedniego wpisu: klik ), a mimo tego NIC SIĘ NIE ZMIENIA?

Jak ruszyć z miejsca?

Podzielę się z Wami dziś dwoma sposobami jak to zrobić, aby poprawić sferę własnej decyzyjności. Wypróbowane przeze mnie, kobietę. A myślę, że większość z nas, kochane Kobietki, ma nieco więcej trudności w podejmowaniu decyzji, niż mają ich panowie. Mnogość myśli, które na raz potrafią panoszyć się w naszej głowie, czasem (powiedzmy) luźno powiązanych ze sobą, nie ułatwia wyborów. Perfekcjonizm, znajomy wielu z nas, także nieraz sprawia, że zamiast pójść do przodu — stoimy w miejscu. Znacie to? „Jak coś nie będzie naprawdę świetne, to wolę wcale tego nie robić.” Pora się z tym rozprawić.

Z jakiego powodu uważam, że to ważne? Zabrzmi to być może jak frazesy, a jednak głęboko wierzę w te słowa. Nasze decyzje nadają kształt naszemu życiu. A każdy z nas jest niepowtarzalnym człowiekiem i wpada na fantastyczne, właściwe sobie pomysły jak uczynić życie (swoje i innych) lepszym. Zacznijmy z nich korzystać!

1. Zasada pięciu sekund
zasada 5 sekund

Znamy? Propagatorką idei jest Pani Mel Robbins. Szczególnie przydatny sposób w tych momentach, kiedy wiesz jakie działania podjąć, a jednak z jakiegoś powodu jesteś zablokowana/-ny i tego nie wykonujesz. Kiedy w głębi siebie rozpoznajesz co masz robić, albo po prostu wpadasz na genialny pomysł – złap tą chwilę i wykonaj jakiś krok. Od razu!

Wyprzedź wewnętrznego krytyka
Masz około pięciosekundowe okno, aby przejść od pomysłu do działania. Zanim Twój mózg zacznie pełen sabotaż — przypomni Ci jak bardzo Ci się akurat nie chce. Albo, że przecież to niemożliwe, zbyt śmiałe albo, że nie dasz rady. Najprościej rzecz ujmując – zrób jakiś fizyczny krok zanim Twój wewnętrzny krytyk znokautuje Twoją ideę. Przypuśćmy, że chcesz zadbać o większą aktywność fizyczną. Widzisz, że brak ruchu ma na Ciebie negatywny wpływ i wiesz, że sport przyniósłby zmiany na lepsze.  Nie czekaj, aż do Twojej głowy napłynie mnóstwo wątpliwości (czy warto zaczynać, czy wytrwam, czy to mi potrzebne do większego szczęścia, „przecież nie waga decyduje o mojej wartości” i innych tego typu myśli wciskających się do Twojej głowy). Podejmij decyzję i po prostu wykonaj pierwszy krok. Znajdź trening na YouTubie, dołącz do “wyzwania z…”, albo zaproponuj bliskiej osobie wspólne treningi. Pierwszy krok. Im szybciej go wykonasz, tym lepiej. Tym większe szanse na kolejne kroki i na to, że zrealizujesz ostatecznie podjętą decyzję, zamiast przykryć ją stosem wymówek, które (gwarantuję!) szybko przyjdą Ci do głowy. Twój mózg będzie chciał się bronić przed tym, co nowe, niekomfortowe, trudne. A takie są zmiany w naszym życiu. Zatem: 5-4-3-2-1 – zrób to!

zasada 5 sekund

2. Mała decyzja poprzedzająca dużą decyzję.

Z decyzyjnością w naszym życiu jest trochę tak jak z wieloma innymi sprawami — jak pozostajemy wierni w rzeczach małych to i w dużych będziemy wierni. Masz momenty, kiedy sam/-a przed sobą zobowiązujesz się do czegoś niewielkiego np. chcesz czytać jedną książkę miesięcznie albo wstawać o 20 min wcześniej. Od tego, czy zrealizujesz ten cel może, wbrew pozorom, bardzo dużo zależeć.

podejmowanie decyzji

Dlaczego? Po pierwsze dopełniając swoich małych zobowiązań wobec siebie, ćwiczysz się w podejmowaniu decyzji. Tak jak mięśnie.  Po drugie gdy realizujesz to, co sam/-a sobie postanowisz, wtedy rośnie poczucie sprawczości — tego, że jak chcesz to potrafisz. A zatem rośnie Twoje zaufanie do siebie. Wzmacniasz pewność siebie. Udowadniasz sobie, że możesz podejmować trudniejsze decyzje. I odwrotnie: gdy nie zrealizujesz nawet tych swoich małych postanowień — Twoja pewność siebie spada. Ja doświadczam tego bardzo wyraźnie. Oczywiście nie znaczy to, że nigdy i w żadnych warunkach nie zmieniamy decyzji, to jasne. Nie dopuść jednak, aby chwilowe „nie chce mi się” miało na to wpływ (patrz: zasada powyżej).

Zatem, gdy chcesz podjąć ważną, trudniejszą dla Ciebie decyzję i bardzo zależy Ci, aby ją zrealizować — poprzedź ją mniejszą, ale pewną. Obiecaj sobie coś, czego z łatwością dotrzymasz. Z wyćwiczonym mięśniem podejmowania decyzji oraz wzmocnioną pewnością siebie – Twoje szanse na sukces rosną!

Z moich obserwacji wynika, że bliżej tym zasadom jest kobietom 🙂

A jak to jest u Was? Jakie metody u Was najbardziej działają, aby realizować to, co postanowicie? Czekam na Wasze komentarze 🙂

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Promyk
Gość
Promyk

Mnie przed tym, by zacząć coś robić, coś swojego, ukochanego, najczęściej paraliżuje strach przed porażką, odrzuceniem, wysmianiem, ponizeniem. Ciężko mi uwierzyć, że to co moje, może się przyjąć, spodobać. Jak z tym sobie poradzić?

Ela
Gość
Ela

Jestem typowym przykładem osoby, która własne postanowienia odkłada w czasie. Dotyczą one stylu życia, jedzenia i myślenia. Działam tak aby zadowolić wszystkich wokół, spychając często swoje odczucia na dalsze miejsce. Umiem powiedzieć co myślę ale nie w każdym gronie. Maskuję się. Umniejszam swoje umiejętności mimo, że zawsze staram się być bardzo profesjonalna i otrzymuję pozytywne sygnały zwrotne. Już kilkakrotnie robiłam plan zmian, wypisując najważniejsze punkty, jednak nadal tkwię w miejscu. Moje ciało i psychika buntują się a ja boję się zrobić zdecydowany krok naprzód. Staram się być dobrej myśli, że wkońcu to zaskoczy..

Ela K.
Gość
Ela K.

Przyznam się ze zainspirowałaś mnie. Tego mi potrzeba 🙂 Siedzę właśnie nad kalendarzem i piszę swój plan dnia. Oczywiście boje się podstawowej rzeczy, że nie będę mu wierna. Ale może czas spróbować kontrolować swój czas, żeby nie marnować go na rzeczy niepotrzebne? Być wierna w tych małych postanowieniach które chce wprowadzić, bez ciągłego strachu że i tak mi się nie uda, wtedy te większe nie będą tak przerażajace 🙂 Dziękuje 🙂